Przyznać się, kto sprzedał. Pewnie nasz Glapa pomylił przycisk "buy" i "sell".
W zeszłym roku złoto (podobnie jak inne metale szlachetne) okazały się świetną inwestycją, która pozwalała zyskać dobrych kilkadziesiąt procent. Jest to wynik prawdopodobnie spadku wartości dolara (do czego - intencjonalnie - przyczynił się Trumpek) i postępującym brakiem zaufania do normalnych walut. W takich sytuacjach złoto zwykle rośnie, choć tutaj było to aż nadzwyczaj widoczne.
Ale to, co zaczęło się dziać w ostatnich dniach, to było szaleństwo - szybkie przebicie bariery 5000 USD za uncję (którą analitycy prognozowali na koniec roku) i wywindowanie do 5500. +25% od początku roku, w samym styczniu! Analitycy nie nadążali z prognozami. Było wiadomo, że przyjdzie korekta, no i przyszła, ale nagle i to po dużym wzroście dzisiaj.
To było szaleństwo i tak się musiało skończyć, choć to pewnie nie koniec rajdu złota. To i tak jest aktywo bardziej na ciężkie czasy, na długotrwałe przechowywanie, a nie coś, co kupuje się na rok. Ten był akurat wyjątkowy.
Dobra, już wiadomo - bardzo źle zaczęła się sesja na Wall Street (m.in. Microsoft -12%) i pospadało wszystko, nie tylko złoto.
Przyznać się, kto sprzedał. Pewnie nasz Glapa pomylił przycisk "buy" i "sell".
W zeszłym roku złoto (podobnie jak inne metale szlachetne) okazały się świetną inwestycją, która pozwalała zyskać dobrych kilkadziesiąt procent. Jest to wynik prawdopodobnie spadku wartości dolara (do czego - intencjonalnie - przyczynił się Trumpek) i postępującym brakiem zaufania do normalnych walut. W takich sytuacjach złoto zwykle rośnie, choć tutaj było to aż nadzwyczaj widoczne.
Ale to, co zaczęło się dziać w ostatnich dniach, to było szaleństwo - szybkie przebicie bariery 5000 USD za uncję (którą analitycy prognozowali na koniec roku) i wywindowanie do 5500. +25% od początku roku, w samym styczniu! Analitycy nie nadążali z prognozami. Było wiadomo, że przyjdzie korekta, no i przyszła, ale nagle i to po dużym wzroście dzisiaj.
To było szaleństwo i tak się musiało skończyć, choć to pewnie nie koniec rajdu złota. To i tak jest aktywo bardziej na ciężkie czasy, na długotrwałe przechowywanie, a nie coś, co kupuje się na rok. Ten był akurat wyjątkowy.
Przyznać się, kto sprzedał. Pewnie nasz Glapa pomylił przycisk "buy" i "sell".
Byłem pełen zapału i pozytywnych przeczuć, ale niestety, dostałem mokrą szmatą w zęby. To świetna i klasyczna pozycja, ale nie dla pierwszego lepszego inwestora. Nieco przestarzała (co do szczegółów) i trudna w czytaniu. Ma atuty, lecz początkującym (takim jak ja) wybitnie nie polecam.
@ksiazki #ksiazki #FediKsiążki #Ksiązkodon #Bookstodon #Readlist2026PL #giełda #inwestowanie #czytam
Nic tak mnie ostatnio nie wkurza, jak dobre informacje z CD Projektu i wzrost kursu akcji.
(bo nadal chcę dokupić)