Może i lepiej, że nie mam przyjaźni i tego typu, bo potem jako aroace z ASD i fobią społeczną musiałabym się użerać z ludźmi co nagle coś, by do mnie poczuli... A ja raczej nie jestem taka łagodna w takich sytuacjach...
Poważnie, relacje z ludźmi co nie są rodziną lub nawet zwierzętami, mogą cię mocno uwięzić w tym bagnie...
I tak, jak ktoś mi wyznawał "Zauroczenie" to uznawałam, że ze mnie drwi i raczej to chyba była najlepsza droga...